czwartek, 22 września 2016

DIY: Double chocolate cake.












Hello my dear readers! Today I'm going to share with you with easy recipe for really delicious chocolate cake, which in my opinion is great option, when you want something sweet to eat. What I really love in homemade cakes is the fact that they don't contain any preservatives nor ingredients with "E", so they're heathier than the cakes, which you can find in stores. Backing to this pie, it will be perfect addition to cup of tea or coffee during coming long, autumnal evenings. Hope that you'll like the recipe and have a lovely weekend, my dear readers!

Witajcie moi drodzy! W dzisiejszym poście zamierzam podzielić się z Wami prostym przepisem na naprawdę smaczne, czekoladowe ciasto, które według mnie jest świetnym rozwiązaniem, kiedy macie ochotę na coś słodkiego. To, co naprawdę uwielbiam w domowych ciastach to fakt, że nie zawierają żadnych konserwantów czy też związków z rodziny "E", także są o wiele zdrowsze niż placki ze sklepów. Wracając do mojego wypieku to jestem pewna, że będzie on stanowił idealny dodatek do gorącej herbaty czy też kawy podczas długich, jesiennych wieczorów. Mam nadzieję, że mój przepis się Wam spodoba oraz życzę wszystkim udanego weekendu, moi drodzy!

wtorek, 20 września 2016

Thrifted: green scarf.







top: zara, sweater: rita tricot (thrifted), trousers: no name, shoes and sunglasses: h&m, scarf: thrifted, bag: New Chic

Hello my dear readers! Today I'll share with you with photos, which were taken during one of my next bike's trip with my Dad. On that summery day I was wearing casual clothes like striped tee and black trousers, which I styled with pop of color - green scarf, with I found lately in second hand store. The scarf has terrific print and I'm sure that I'll be wearing it often, considering the fact that the moring are getting colder here. Have a lovely evening, my dear readers!

Witajcie moi drodzy! W dzisiejszym poście podzielę się z Wami zdjęciami, które zostały zrobione podczas jednej z wycieczek rowerowych z moim Tatą. Podczas tamtego, letniego dnia, miałam na sobie tzw. "zwyklaki" czyli pasiastą bluzkę oraz czarne spodnie, które zestawiłam z odrobiną koloru - mowa tutaj o zielonym szaliku. Kupiłam go (oczywiście) w lumpeksie i jestem pewna, że będę nosiła go dość często, zważywszy na fakt, że poranki robią się coraz chłodniejsze. Mam nadzieję, że moja stylizacja oraz się Wam spodoba oraz życzę wszystkim udanego wieczorku, moi drodzy!