wtorek, 23 maja 2017

OOTD: A-line dress.






dress: from market (it cost less than 5$/ z targu, kosztowała 20zł), shoes: barrats, belt and scarf: thrifted, bag: NewChic

Hi my lovely readers! Today I'll show you one of my the newest purchase - dress, which has lovely houndstooth print. Few weeks ago I thought that I needed to go to shopping, because I didn't have many dresses, which would look great for work in office and for everyday as well. I'm really glad that I found my ideal, which meets my rules in the market and that it cost me a penny. I hope that you'll like that outfit too, my dear readers!

Witajcie moi drodzy! W dzisiejszym poście pokażę Wam jeden z moich najnowszych łupów - sukienkę w pepitkę. Jakiś czas temu pomyślałam, że potrzebuję iść na zakupy, ponieważ nie mam za wiele sukienek, które byłyby idealne zarówno do pracy, w biurze jak i na codzień. Cieszę się, że znalazłam swój ideał na targu, poza tym była naprawdę tania, co dodatkowo sprawia, że jestem zadowolona z tego zakupu. Mam nadzieję, że i Wam ta stylizacja się spodoba, Kochani!

czwartek, 18 maja 2017

Thrifted: Problem in your head.







top: thrifted (new yorker + DIY), trousers: thrifted (Rita Tricot), shoes: h&m, bag: no name

Hi my lovely readers! Today, again I will open up and speak aloud about things I've thought about recently. To be honest, I've been feeling tired lately, but what's the worst - in mentally way, it's something like overwhelming stress, which you can't get rid of in total, it's still in my mind. It is said that we should avoid alcohol/cigarettes/junk food/etc, but on the other hand no one cares that our mind and thoughts can be just as much dangerous as the above drugs, which btw are generally believed that they are imminent. In my opinion we should cover similar subjects as often as it is possible and do not afraid to speak openly about our feelings, because actually emotions give us uniqueness and thank to them each of us is special. Hope you're having lovely evening my lovely readers!

Witajcie moi drodzy! W dzisiejszym poście ponownie się przed Wami otworzę i opowiem Wam o moich ostatnich przemyśleniach. Szczerze powiedziawszy już od jakiegoś czasu czuję się zmęczona - i nie mówię o zmęczeniu fizycznym, tylko psychicznym. Czuję coś w rodzaju przytłaczającego mnie stresu, którego nie mogę się pozbyć, ponieważ wciąż we mnie tkwi. Mówi się, że powinniśmy unikać alkoholu /papierosów/ niezdrowego jedzenia/ itp, aczkolwiek z drugiej strony nikt nie zwrócił uwagi na to, że nasz umysł oraz myśli mogą być tak samo niebezpieczne jak powyższe używki,które swoją drogą powszechnie uznaje się za groźne. Uważam, że powinniśmy poruszać podobne tematy jak najczęściej i nie bać się mówić otwarcie o swoich uczuciach, ponieważ to właśnie emocje dodają nam tej niezwykłości, dzięki której każdy z nas jest wyjątkowy. Życzę wszystkim udanego wieczoru, moi drodzy!